Historia sztućców

Na szczęście minęły czasy jedzenia rękami. Gdy człowiek pierwotny odkrył ogień, zapragnął jeść ciepłe posiłki, a tych nie dało się jeść rękami. Do nabierania jedzenia zaczął używać muszli, wyżłobionych naturalnie kamieni i kawałków drewna. No i zaczęło się udoskonalanie wynalazku.

Najpierw łyżka

Człowiek szybko odkrył, że drewno poddaje się obróbce i zaczął żłobić kawałek, pogłębiając nabierak. Przez setki lat używano łyżek drewnianych, choć w epoce brązu wynaleziono metal. Jednak drewno jako najtańsze i najłatwiejsze w profilowaniu, zostało w domach najuboższych bardzo długo. W średniowieczu pojawiły się sztućce ze srebra i szybko stały się oznaką bogactwa. W owym czasie epidemie chorób dziesiątkowały ludzi, ale zauważono, że najliczniej przeżywali je bogaci. Stosunkowo niedawno odkryto, że działo się to za sprawą srebrnych sztućców. Srebro ma właściwości bakteriobójcze i dlatego najbogatsi przetrzymywali liczne w owym czasie epidemie. W XV wieku zapanowała moda na obdarowywanie nowo narodzonych dzieci srebrnymi łyżeczkami. Gdzieniegdzie ten zwyczaj utrzymał się do dziś i z okazji chrztu darowuje się dzieciom srebrną łyżeczkę i jak się okazuje ma to głęboki sens.

Widelec z noża

Pierwsze noże to ostre kawałki kamienia. Po wynalezieniu wytopu metali płatnerzy zaczęli produkować noże. Początkowo poza ostrą krawędzią, miały spiczaste zakończenie. Ponoć pierwsze noże z zaokrąglonymi czubkami powstały na polecenie kardynała Richelieu, bo nie mógł już znieść widoku swoich gości dłubiących w zębach nożami.

Ostro zakończony nóż dał początek kolejnemu sztućcowi – szpikulcowi do nabijania kawałków jedzenia. Bardzo szybko pojedynczy szpikulec zastąpiono dwoma, a później czterema zębami, ale przez długie lata nie wszedł w Europie do powszechnego użytku. Kościół katolicki uznał posługiwanie się tym narzędziem za czynność niemoralną, bo widelec do złudzenia przypominał diabelskie widły.

Potrzeba matką wynalazku

Poszukiwanie nowych smaków i odkrywanie tego, co człowiek może jeść spowodowało konstruowanie coraz praktyczniejszych sztućców. Powstawały szczypce do homarów, widelce do ryb czy łyżeczki do miodu. Wydaje się, że ewolucja sztućców trwa nadal, bo ludzie mają niepohamowaną ciekawość świata, w tym potrzebę szukania nowych doznań smakowych.
Niedawno, w Indiach, ktoś wpadł na pomysł, by produkować jadalne łyżki. Robi się je z kaszy jaglanej, zbóż i ryżu z dodatkami smakowymi: imbirem, cynamonem i cukrem lub solą. Takie łyżki są przez 3 lata zdatne do użytku, a jeśli ktoś nie ma ochotę na konsumpcję sztućca, to bez obaw o środowisko, może go wyrzucić, bo rozkłada się on w przeciągu kilku dni. Takich łyżek sprzedano już ponad 1,5 mln sztuk.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *